Medyczna marihuana

Cannabis w medycynie

W drugiej połowie XIX wieku 50% sprzedawanych w USA leków wytwarzana była na bazie konopi. Od tamtej pory udowodniono, że medyczna marihuana leczy lub zapobiega rozwojowi chorób rakich jak: ADHD, AIDS, alkoholizm, alzheimer, anoreksja, astma, arterioskleroza, artretyzm, bezsenność, biegunki, bóle, bóle menstruacyjne, bóle mięśniowe, bóle nowotworowe, bóle reumatyczne, choroba Krona-Leśniowskiego, demencja, depresja, dermatoza, dyskinezja, dystonia, dystrofia mięśniowa, egzemy, epilepsja, glejak wielopostaciowy, gronkowiec złocisty MRSA, MSSA, grzybica, HBV, hemoroidy, HCV, HIV, Huntington, infekcje, jaskra, jęczmień oka, kachlekcja, leukemia, łuszczyca, miażdżyca, migreny, nowotwory mózgu, piersi, płuc, skóry, odleżyny, oparzenia, paraplegia, parkinson, plamica wątrobowa, porażenie mózgowe, PTSD, retinopatia cukrzycowa, skurcze spastyczne, stwardnienie rozsiane, szumy uszne, świąd, tiki nerwowe, Tourett, trądzik, udary mózgu, urazy mózgu, wymioty, wytrzeszcz, zapalenie gardła, oskrzeli, zapalenie wątroby typu B i C, zapalenie węzłów chłonnych, żyły, serca, zespół napięcia przedmiesiączkowego, zespół stresu pourazowego, żylaki. Wśród właściwości medycznych THC wymienia się także skłonność do hamowania czynnika wzrostu śródbłonka naczyniowego. Wykorzystanie najpopularniejszej substancji psychoaktywnej zawartej w Cannabis pozwala na zredukowanie wzrostu guza oraz ogranicza liczbę komórek nowotworowych.

Status prawny miękkich narkotyków jest obecnie tematem wielu publicznych dyskusji i debat, co stanowi jedną z przyczyn opisanego wyżej problemu, jednak tendencja te ulega znaczącej poprawie. Coraz częściej publikowane są korzystne dla konopi dane przedstawiające pozytywny wpływ Cannabis na stan zdrowia pacjentów w ramach wymienionych wyżej chorób. Kolejne kraje decydują się na liberalizację swojej polityki narkotykowej nie tylko w zakresie rekreacyjnego stosowania marihuany, ale przede wszystkim pozwalając na medyczne zastosowanie tej rośliny.

Medyczna marihuana w Polsce – uwarunkowania prawne

Przepisy prawne rozróżniają od niedawna medyczną marihuanę od konopi indyjskich stosowanych w celach rekreacyjnych. 1 listopada 2017 roku weszła w życie „Ustawa z dn. 7 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych”, która dopuszcza stosowanie marihuany w celach medycznych oraz klasyfikuje Cannabis jako „surowiec farmaceutyczny”.

Recepty na medyczną marihuanę nie oznaczają możliwości zakupu lekarstwa w aptekach.

Art. 33a Ustawy definiuje medyczną marihuanę jako „ziele konopi innych niż włókniste oraz wyciągi, nalewki farmaceutyczne, a także wszystkie inne wyciągi z konopi innych niż włókniste oraz żywica konopi innych niż włókniste […]”. Sporządzenie leków recepturowych zawierających składniki pochodzenia konopnego regulowane jest przez Prawo Farmaceutyczne. Wraz z wejściem w życie Ustawy z dn. 7 lipca 2017 r., Polscy lekarze otrzymali prawo wypisywania recept na medyczną marihuanę. Nie oznacza to jednak wprowadzenia medycznej marihuany do aptek, ponieważ żaden podmiot nie spełnia obecnie ścisłych kryteriów pozwalających wejść na rynek legalnych producentów medycznej marihuany. Ustawa z dn. 7 lipca 2017 r. pozwala w pewien sposób na legalne stosowanie przez pacjentów medycznej marihuany. Oznacza to, że mimo braku lekarstwa w polskich aptekach, sąd nie powinien od tej pory karać więzieniem pacjentów stosujących konopie indyjskie w celu ratowania bądź poprawy jakości życia. Nowa ustawa jest jednak zaledwie kolejnym krokiem prowadzącym w kierunku legalizacji medycznego Cannabis w Polsce. Brak uwzględnienia upraw krajowych powoduje, że medyczna marihuana musi być sprowadzana zza granicy, przez co koszt uzyskania lekarstwa wzrasta wielokrotnie.

System ochrony zdrowia

Głównym problemem wynikającym z restrykcyjnych przepisów narkotykowych w wielu krajach jest nadal karanie pacjentów medycznej marihuany karą całkowitego pozbawienia wolności za stosowanie często jedynego leku będącemu w stanie uratować życie pacjenta. Prawo, które w wielu krajach zabrania leczenia substancjami, które wytwarzają konopie indyjskie skazuje pacjentów na potencjalną śmierć, ból oraz skutki uboczne zażywania legalnych lekarstw. Pozytywny wpływ na zdrowie pacjentów potwierdza sprzedaż drogich, syntetycznych odpowiedników kannabinoidów sprawia, że skuteczne lekarstwo dociera jedynie do zamożnej części społeczeństwa, a większości osób potrzebujących pomocy nie stać na zakup drogiego lekarstwa. Paradoksalnie, te same substancje ratujące życie otrzymać można znacznie niższym kosztem samodzielnie hodując roślinę, grozi to jednak karą więzienia oraz represjami. Ważnym elementem poruszanego problemu jest niska świadomość społeczna na temat medycznych zastosowań konopi indyjskich oraz niski poziom edukacji lekarzy oraz badań naukowych w tym zakresie.

Kannabinoidy zawarte w Cannabis posiadają pozytywny wpływ na liczne choroby i schorzenia. Medyczne właściwości konopi indyjskich prowadzą do ogólnej poprawy zdrowia obywateli. Państwo zaoszczędzić może na służbie zdrowia oraz profilaktyce ochrony zdrowia społeczeństwa. Na niektóre choroby nie wynaleziono jeszcze skutecznego leczenia farmaceutycznego, jedynie konopie indyjskie dają nadzieję milionom pacjentów na świecie. Medyczna marihuana prowadzi przede wszystkim do poprawy samopoczucia pacjentów. Osoby stosujące marihuanę w celach leczniczych uznawali byli do 2017 roku za przestępców, a zatrzymani z lekarstwem stawiali czoła konsekwencjom karnym. Legalizacja medycznej marihuany utożsamiana jest z poczuciem bezpieczeństwa pacjentów i niższym poczuciem absurdu.

Firmy farmaceutyczne

Najważniejszą funkcją konopi jest ich zastosowanie w medycynie. Nie można opatentować rośliny, co stanowi jedną z głównych przyczyn obecnego stanu prawnego konopi indyjskich. Jedynym sposobem na czerpanie korzyści materialnych przez dużą firmę farmaceutyczną o mocnej pozycji na rynku jest lobbing na rzecz delegalizacji i utrzymania konopi indyjskich pod statusem nielegalnych przy równoczesnej sprzedaży preparatów zawierających syntetyczne wersje zakazanych składników z ominięciem obowiązującego prawa.

Nie da się opatentować rośliny

Zysk definiujemy jako różnicę między kosztem produkcji danego dobra, a wydatkiem związanym z jego produkcją. Polegając na tej definicji, przemysłem, który odnotowuje najwyższe zyski spośród wszystkich zbadanych branż jest przemysł farmaceutyczny. Dane z 2005 roku potwierdzają to założenie. W Stanach Zjednoczonych jedynie w 2015 roku sprzedaż leków na receptę wzrosła o 5,4% i wynosi obecnie 251 miliardów dolarów. W skali globalnej wzrost sprzedaży leków wynosi 7% i odpowiedzialny jest za generację zysku w wysokości 602 miliardów złotych.

Pierwszym lekiem zawierającym syntetyczne THC jest Marinol, zaaprobowany przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków, a lista jego zastosowań regularnie rośnie w miarę przeprowadzanych w tym zakresie badań. Kolejnym lekiem, który spotykany jest na polskim rynku mimo nielegalnego statusu THC jest lek o nazwie Sativex, który po raz pierwszy zarejestrowany został w Kanadzie w 2005 roku. Lek zawierający THC i CBD ma na celu przeciwdziałanie bólom neuropatycznym pacjentów chorych na nowotwory czy stwardnienie rozsiane. Producent prowadzi jednak legalne badania nad innymi wskazaniami legalnego lek, którego koszt waha się w granicach kilkuset Euro za małą buteleczkę. Mimo oficjalnego potwierdzenia w tej sposób medycznych właściwości substancji zawartych w marihuana, jej status prawny pozostawia ją na liście substancji, których posiadanie skutkuję karą całkowitego pozbawienia wolności. Licencja na legalną produkcję leku zawierającego nielegalne substancje powoduje, że za nadzieję na lepsze życie zapłacić należy kilkaset razy więcej, niż kosztowałaby samodzielna produkcja tej samej ilości lekarstwa. Dziś powstają kolejne, syntetyczne kannabinole zbliżone budową chemiczną do naturalnego THC lub CBD, które jednak nie są pozyskiwane z roślin Cannabis. Nabilon, Cesamet, Marinol, Acomplia czy Rimonabant to tylko niektóre z nazw substancji stosowanej jako lekarstwo przy wielu dolegliwościach.

Utrzymaniu obecnego systemu prawnego zakazującego samodzielnej hodowli oraz używania konopi przez pacjentów prowadzi do tragedii osób przewlekle chorych oraz do niesprawiedliwego powiększenia wpływów korporacji produkujących w wielu przypadkach jedyny lek ratujący życie. System prawny skazuje mniej zamożnych pacjentów na śmierć lub życie w cierpieniu w imię zysków korporacji oraz innych korzyści, jakie uzyskuje państwo w zamian za współpracę z tak potężnymi korporacjami.

Firmy farmaceutyczne czerpiące zyski z restrykcyjnego prawa w zakresie sprzedaży leków będących substytutem medycznej marihuany sprzeciwiają się liberalizacji przepisów ze względu na obawę obniżenia zysków ze sprzedaży lekarstw.

Nadchodzące zagrożenia

Sytuacja przejęcia rynku konopnego przez firmy farmaceutyczne jest hipotetyczna i opiera się własnych przemyśleniach. Jednak poziom potencjalnych wpływów finansowych z tytułu sprzedaży marihuany jest tak wysoki, że wiele wpływowych grup interesów pragnie przejąć kontrolę nad nowo powstałym rynkiem. Ogromna ilość komercyjnych podmiotów dołoży wszelkich starań, aby odebrać poszczególnym krajom zyski z tego tytułu. Hipotetyczny rozwój przemysłu farmaceutycznego zakłada przejęcie świata konopi przez branże farmaceutyczną.

Opatentowanie rośliny jest niemożliwe, dlatego firmy pragnące czerpać ogromne zyski z produkcji lub sprzedaży marihuany mają ograniczone pole manewru. Jeśli pacjenci otrzymają potwierdzoną przez rząd informację, że marihuana stanowi skuteczne lekarstwo, staną przed wyborem zakupu legalnego, ale niezwykle kosztownego lekarstwa a własnymi roślinkami. Czarny scenariusz zarysowujący rozwój sytuacji w przyszłości mówi, że firmy stworzą początkowo genetycznie modyfikowane odmiany konopi oraz syntetyczne kannabinoidy oraz sprawią, że do legalnego obrotu dopuszczone zostaną zgodnie z prawem jedynie rośliny o zmienionym kodzie genetycznym. W efekcie znaczna większość wpływów z wprowadzenia na rynek medycznej marihuany trafi do koncernów farmaceutycznych, a nie do budżetu państwa ani obywateli. Ogrodnicy, którzy odmówią wykupienia licencji od korporacji mogą zostać pozbawieni wyboru w oparciu o proces nielegalnego sztucznego zapylania roślin przez zmodyfikowane już rośliny. Negatywne konsekwencje wynikające z legalizacji marihuany koncentrują się często na koncernach farmaceutycznych, które mogą pozbawić budżet państwa dochodów z tytułu legalizacji marihuany. Nasze przemyślenia na temat przyszłości konopi indyjskich w świecie, w którym rządzi pieniądz wydają się być uzasadnione.

Alternatywną sytuacją jest legalizacja przez państwo konopi indyjskich oraz przejęcie wpływów płynących z tego rynku. W tej sytuacji absurdalne, ale jednak negatywne konsekwencje finansowe dla budżetu państwa przynieść może obniżenie wpływów podatkowych od firm farmaceutycznych. Pacjenci coraz częściej decydują się na stosowanie medycznej marihuany jako alternatywy dla chemicznych leków, a także na samodzielne uprawianie roślin.

Uzależnienie od marihuany

Mimo wszelkich pozytywnych aspektów używania Cannabis, stosowanie jej ciągnie za sobą także negatywne konsekwencje, które jednak przy odpowiednim poziomie edukacji i świadomości mogą zostać wyeliminowane.

Do negatywnych konsekwencji używania konopi indyjskich zaliczyć można bez wątpliwości potencjalne uzależnienia. Organizm człowieka produkuje kannabinoidy, które niezbędne są do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Funkcja ta zostaje zaburzona u osób regularnie zażywających konopie indyjskie. Kiedy mózg osoby palącej przestaje produkować tą niezbędną substancję, zaprzestanie palenia staje się znacznie utrudnione. Osoby te stają się uzależnione, a zaprzestanie palenia połączone z brakiem naturalnych kannabinoidów skłania je do ponownego sięgnięcia po używkę.

Współczesne odmiany konopi indyjskiej o przeznaczeniu rekreacyjnym charakteryzują się wyjątkowo wysoką zawartością THC oraz niską zawartością CBD. Przez wiele lat krzyżowano jednak odmiany konopi indyjskich, aby w efekcie otrzymać odmianę o niezwykle wysokiej zawartości leczniczych kannabinoli kosztem znikomej zawartości czynnika psychoaktywnego. Nowa odmiana okazała się zbawienna dla osób chorych potrzebujących marihuany, jako lekarstwa bez efektów ubocznych w postaci tzw. “haju”, a stosować ją mogą bez obaw także dzieci.

Osoby nadużywające marihuany przejawiają często objawy spadku motywacji oraz produktywności. Organizm każdego człowieka się różni, przez co reakcje na różne ilości konopi indyjskich okazują się wyjątkowo zróżnicowane. Częstą oznaką nadużywania marihuany okazuje się lenistwo, spadek motywacji oraz zanik satysfakcji z wykonywanych czynności. Efektywność osób używających marihuany często spada, co grozi konsekwencjami w postaci np. utraty pracy lub rodziny i przyjaciół, a także upadku pasji i zainteresowań.

Negatywny wpływ marihuany na zdrowie

Kolejnym negatywnym następstwem zdrowotnym stosowania konopi jest ich wpływ na układ oddechowy. Substancje smoliste wydzielane podczas spalania, szczególnie w połączeniu z tytoniem mogą wywołać objawy przewlekłego zapalenia oskrzeli w postaci kaszlu i duszności oraz wszelkich negatywnych konsekwencji związanych z paleniem tytoniu, przede wszystkim raka płuc. Nie znaleziono jednak dowodów na szkodliwość zażywania jedynie marihuany, szczególnie w niewielkich dawkach.

Efektu tego uniknąć można poprzez używanie konopi w sposób inny niż palenie. Do najpopularniejszych sposobów należy spożywanie konopi w postaci potraw przygotowanych na bazie suszu lub liści marihuany. Pacjenci stosujący medyczne konopie indyjskie używają do tego celu waporyzatora, czyli narzędzia umożliwiającego bezdymowe wydzielanie z suszu czystych kannabinoidów. Taki rodzaj inhalacji odbywa się bez udziału dymu, a równocześnie substancji smolistych zagrażających systemowi oddechowemu.

Najczęściej wymienianym negatywnym następstwem zdrowotnym używania konopi indyjskich jest to, że powodują one schizofrenię. Naukowcy prezentują jednak na ten temat odmienne opinie. Jedną z nich jest założenie, że stosowanie marihuany wiąże się z możliwością zachorowania na schizofrenię. Potężne grono naukowców zaprzecza jednak tej tezie, dopuszczając jedynie sytuację, w której marihuana zwiększa prawdopodobieństwo uaktywnienia się choroby przekazanej genetycznie przez rodziców. Prof. David Nutt, neuropsycholofarmakolog oraz psychiatra stwierdza jasno, że marihuana “po prostu nie powoduje schizofrenii”, natomiast Dr. Igor Grant, neuropsychiatra pracujący dla UCSD School of Medicine podpiera tą tezę argumentem: “Poziom używania Cannabis stale rośnie, natomiast występowania schizofrenii utrzymuje się na tym samym poziomie. Gdyby konopie powodowały schizofrenię, zanotowalibyśmy wzrost zachorowania na tą chorobę, tymczasem pozostaje on bez zmian”.

Autor - Natalia Janusz

Konopne ciasteczka... Co Ty na to? Więcej info...

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close